Złe wieści
Czy byliÅ›cie kiedyÅ› w takiej, maÅ‚o sympatycznej sytuacji, gdy musicie komuÅ› przekazać zÅ‚e wieÅ›ci? Jest to bardzo niewdziÄ™czna rola. I tutaj duży ukÅ‚on w stronÄ™ lekarzy, który na co dzieÅ„ muszÄ… peÅ‚nić rolÄ™ takich posÅ‚aÅ„ców. Cóż, i tak dobrze, że nie musieli tego robić w Å›redniowieczu, kiedy to posÅ‚aÅ„ca, przynoszÄ…cego zÅ‚e wieÅ›ci, po prostu skracano o gÅ‚owÄ™. Z resztÄ… do tej pory traktuje siÄ™ ich w dość nieprzyjemny sposób. Krąży nieskoÅ„czona ilość plotek i przesÄ…dów dotyczÄ…cych wÅ‚aÅ›nie takich posÅ‚aÅ„ców. Jedno z wierzeÅ„ mówi, że nie należy takiego kogoÅ› wpuszczać do domu, bo wniesie on ze sobÄ… nieszczęście. Natychmiast należy zamknąć drzwi na wszystkie możliwe spusty i najlepiej zacząć udawać, że nas nie ma w domu. JakieÅ› to nie do koÅ„ca logiczne, prawda? To, że nie usÅ‚yszymy na przykÅ‚ad o podniesieniu ceny wody czy gazu, nie oznacza, że nigdy owej podwyżki nie doÅ›wiadczymy. Ale ludzie lubiÄ… wierzyć w takie bzdury. MajÄ… wtedy wrażenie, że bardziej panujÄ… nad tym, co nieuniknione i nieprzewidywalne. Coraz częściej zdarza siÄ™, że dzieci sÄ… wychowywane przez ulicÄ™, bo rodzice nie majÄ… czasu na zajmowanie siÄ™ nimi. WyjaÅ›niajÄ… to potem faktem, że dzieci uczÄ… siÄ™ w ten sposób samodzielnoÅ›ci. Otóż nie samodzielnoÅ›ci, a samotnoÅ›ci. Dzieci ulicy sÄ… przekonane, że nikt na Å›wiecie nie jest im w stanie pomóc lepiej niż oni sami. Nie liczÄ… siÄ™ z nikim. Tylko oni istniejÄ…, oni sÄ… ważni, nikt inny. Tak dużo przebywajÄ… same, że nie potrafiÄ… potem współgrać z resztÄ… spoÅ‚eczeÅ„stwa. CzÄ™sto popadajÄ… wtedy w konflikty z prawem, szukajÄ… pociechy w alkoholu i narkotykach. Nie wspominajÄ…c już, że sÄ… bardzo niegrzeczne w stosunku do reszty Å›wiata, wulgarne i egoistyczne. Krótko mówiÄ…c, źle wychowane. A przecież wystarczyÅ‚oby tak niewiele! Godzina dziennie poÅ›wiÄ™cona dziecku i tylko jemu wystarczy, aby mogÅ‚o ono w nas szukać autorytetu, a to prosta droga do sukcesów wychowawczych. MÅ‚ody czÅ‚owiek potrzebuje wzorca, na którym mógÅ‚by siÄ™ opierać. Nie ulicy. Dlatego powinniÅ›my dawać przykÅ‚ad dzieciom tak, aby w przyszÅ‚oÅ›ci byli dobrymi, wartoÅ›ciowymi ludźmi. CzÄ™sto księży postrzega siÄ™ jako zÅ‚o konieczne. Z nimi jest źle, a bez nich… No w zasadzie kto to wie, jak jest bez nich. A jak księża postrzegajÄ… samych siebie? Niedawno byÅ‚am Å›wiadkiem przedziwnej sceny podczas mszy w koÅ›ciele. Proboszcz już od kilku lat choruje na serce, a że byÅ‚o bardzo ciepÅ‚o, biedakowi zrobiÅ‚o siÄ™ sÅ‚abo podczas odprawiania mszy. Natychmiast podbiegÅ‚am do niego z koleżankÄ…, a ministrant w tym czasie zaczÄ…Å‚ czytać jakieÅ› czytanie. ZaprowadziÅ‚yÅ›my ksiÄ™dza szybko na probostwo. KsiÄ…dz wyÅ‚ożyÅ‚ siÄ™ wygodnie w fotelu i wysÅ‚aÅ‚ wikarego, aby dokoÅ„czyÅ‚ OfiarÄ™ w koÅ›ciele. Ten, zanim siÄ™ przebraÅ‚, zdążyÅ‚ skomentować całą sytuacjÄ™. SpojrzaÅ‚ na nas i powiedziaÅ‚: “Nie dość że ksiÄ…dz zÅ‚y i wredny, to jeszcze bÄ™dzie wam mdlaÅ‚ na rÄ™ce”. UÅ›miechnÄ…Å‚ siÄ™, a my nie wiedziaÅ‚yÅ›my co z tym zrobić, czy siÄ™ Å›miać, czy pÅ‚akać. SpodziewaÅ‚am siÄ™, że proboszcz siÄ™ obrazi, albo przynajmniej odstrzeli teraz szybkie kazanie nam i wikaremu, ale proboszcz tylko ryknÄ…Å‚ Å›miechem “Spokojnie, Jasiu! Tego zÅ‚ego Diabli nie biorÄ…!”.